piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 1 "Czyżby początek"

Gdyby każdy chciał opowiadać swoją historię nie starczyło by dla niego kartek natomiast moje życie zmieściło by się na jednej stronie papieru. Nie wiem czy to źle czy dobrze wiem tylko że chciałbym się nią z wami podzielić. Jestem Nico. Kojarzycie mnie pewnie z książki "Percy Jackson". Życie w cieniu swoich przyjaciół nie jest tak łatwe jak się może wydawać. Każdego dnia patrzę w lustro. Próbuję się uśmiechnąć. Sprawić by dzień był lepszy. By znaleźć siebie. Nie udało mi się to dopóki jej nie poznałem. Zmieniła moje życie. Wszystko zaczęło się od wyjazdu w góry. Zbliżały się święta. Wszyscy byli zabiegani,zajęci. Ja siedziałem na stołku w kuchni i przyglądałem się jak wszyscy harują by się potem  nażreć. Ja nie obchodzę świat. Nie trawię ani ich ani świątecznego klimatu. Gdy tak siedziałem zauważyłem że w domku na przeciwko nas pali się światło.
-Mamo, czy tam ktoś jeszcze mieszka - spytała moja siostra jakby wiedziała o czym myślę.
-Nie córeczko
-Ale pali się tam światło -odparłem
Odwróciła się. Widziałem że się przestraszyła ale nie dała po sobie tego poznać
-To nic - odparła i dalej krzątała się po pokoju.
Wstałem i poszedłem w kierunku drzwi. Ubrałem się w swoją ulubioną przydużą kurtkę i wyszedłem na dwór. Coś mnie korciło by sprawdzić co jest nie tak z tym domkiem. Był to stary dom z zapleśniałymi ścianami. Rynnami spływał brud i stopiony śnieg. Musiało tam być lodowato gdyż nie paliło się w kominku. Podszedłem do drzwi. Zastukałem parę razy ale nikt nie otworzył. Stwierdziłem ze nikogo nie ma więc miałem już wrócić gdy nagle usłyszałem krzyk. To był głos kobiety błagającej o litość. Wparowałem przez drzwi. Podążałem za wrzaskiem. Kierował on na strych na górze. Wbiegłem po schodach i ujrzałem dziewczynę. Gdy mnie ujrzała przestała krzyczeć ale cała drżała ze strachu.
-Już spokojnie...
-On tu jest - pisnęła
-Kto..?
CDN :*